To jedna z tych książek, które bardziej się odczuwa niż czyta. Braden nie pisze o modlitwie w tradycyjnym sensie, jako zbiorze słów czy rytuałów, ale proponuje coś znacznie głębszego - modlitwę jako stan emocjonalny i wewnętrzne doświadczenie. To nie jest ciężka, filozoficzna książka. Jest napisana przystępnie, ale niesie bardzo transformującą ideę, że to, co czujesz, ma realny wpływ na Twoją rzeczywistość. To jedna z tych pozycji, które mogą trafić zarówno do osoby religijnej, jak i do kogoś, kto szuka bardziej „energetycznego” czy świadomego podejścia do życia. Bardzo podobały mi się odniesienia do rozumienia modlitwy na przestrzeni dziejów i w różnych kulturach - nawiązania do starożytności, do modlitw szamanów, do pism chrześcijańskich uczonych. Praktyczny niemalże kieszonkowy format.
Fragmenty:
Pole działa jako swego rodzaju mechanizm informacji zwrotnej. Dzięki niemu świat odzwierciedla nasze najskrytsze uczucia i myśli w postaci naszych związków, pracy i zdrowia. W tym lustrze możemy ujrzeć swe prawdziwe przekonania – zamiast tego, w co wydaje nam się, że wierzymy! Starożytne teksty uzupełniają koncepcję, że tworzymy poprzez obserwację, o jeden ważny, a często pomijany, szczegół. Wskazują, że to od jakości naszych przekonań podczas obserwacji zależy, co stworzy świadomość. Kiedy modlimy się o zaistnienie czegoś, jednocześnie czując, że tego nam w życiu brakuje, możliwe, że w rzeczywistości odrzucamy właśnie te błogosławieństwa, które mieliśmy nadzieję przywołać.